banner

piątek, 1 marca 2013

Żołnierze wyklęci

Ładnie nie będzie - kiedy trwał pochód, ja siedziałam w pracy. Ale ocknęłam się, gdy usłyszałam wrzaski za operą (Świdnicka). Takie spędy nie kojarzą mi się z niczym pozytywnym, przeważnie maszerują narodowcy, wrzeszczą, walą, a za nimi ciągną starsi ludzie, nie wiem dlaczego. 
Ale tym razem, ponieważ jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, przebieg pozytywny, choć początkowo można było odnieść wrażenie, że wojna wybuchła (wrzaski, odgłosy, jakby coś wielkiego demontowano, zrzucając przy tym blachy z nieba). Na szczęście nic takiego się nie stało, a porządku pilnowała policja. Uff. Choć oprócz, że tak powiem, zwykłych uczestników pochodu byli i z NOP-u, i Śląska Wrocław.
O pochodzie zatem nie mogę napisać nic oprócz tego, że widziałam z daleka, przez kilka sekund, gdy udało mi się wychylić głowę przez drzwi, dane mi było też posłuchać odgłosów (dzięki czemu jakoś nie żałuję, że nie było mnie tam osobiście, tłumy z pochodniami wolę omijać z daleka).
Ponoć wstrętnych incydentów nie było.

Agi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz